Pokazywanie postów oznaczonych etykietą susza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą susza. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2019

Automatyczne nawadnianie w ogrodzie


Zeszły sezon nie był łaskawy dla naszych ogrodów. Z powodu suszy często musimy dosadzić rośliny lub od nowa zakładać trawniki. Nie wiemy jeszcze jaką pogodę przyniesie nam ten rok, dlatego warto zastanowić się nad automatycznym nawadnianiem w ogrodzie.


Podlewanie to kluczowa sprawa w ogrodzie. Zwłaszcza, że suche i upalne lata zdarzają się już coraz częściej. Z powodu suszy najbardziej cierpią rośliny, które płytko się korzenią, np. niektóre iglaki, byliny, kwiaty jednoroczne oraz trawa. Bez podlewania nasz ogród może sobie nie poradzić. Dzisiejsza technika daje nam możliwość kompleksowego nawadniania ogrodu: od trawników, przez rabaty, aż po donice ogrodowe. Dobrze rozmieszczony system zraszaczy i linii kroplujących gwarantuje nam, że w ciągu całego sezonu ani razu nie weźmiemy do ręki konewki oraz węża ogrodowego. Brzmi jak bajka? Tak, z tą tylko różnicą, że jest możliwe do spełnienia. Niestety, automatyczne nawadnianie bywa kosztowne. Najwięcej zapłacimy za kompleksową usługę, która obejmuje projekt, elementy systemu oraz robociznę. Ratunkiem jest tutaj samodzielny montaż, który jak najbardziej jest możliwy do zrealizowania. Warto jednak mieć projekt obejmujący ilość oraz rodzaj zraszaczy, ich zasięg i rozmieszczenie, ułożenie linii kroplujących oraz wybór sterownika. Jeśli w ogrodzie mamy zróżnicowaną roślinność, to pomoc architekta krajobrazu lub ogrodnika będzie nieoceniona. Pomoże on dobrać rodzaj nawadniania do potrzeb roślin. Krzewy, byliny i rośliny zielne na rabatach warto nawadniać liniami kroplującymi, które łatwo ukryć w warstwie ściółki. Nie wszystkie rośliny tolerują nawadnianie od góry ­– zraszaczami.

Sterowniki
Są kosztowną sprawą, ale ich wybór będzie decydował o wygodzie i zakresie użytkowania systemu nawadniającego. Możemy zdecydować się na sterowniki wewnętrzne i zewnętrze z klapą zabezpieczającą od warunków atmosferycznych. Sterowniki wewnętrzne stosuje się najczęściej i są najbardziej polecane. Możemy umieścić je w szopie, garażu lub piwnicy. Nie wymagają demontażu na zimę. Sterowniki zewnętrze natomiast trzeba na zimę zdemontować. Za pomocą sterowników możemy ustalić porę nawadniania, zakres poszczególnych zraszaczy, sekcje zraszania, czas i intensywność. Warte uwagi są sterowniki z wbudowanym wi-fi, którymi możemy sterować z poziomu smartfona. 


  • Zraszacze wynurzalne są doskonałym rozwiązaniem na trawniki. Zraszacz wynurza się tylko w czasie podlewania, a przez pozostały czas jest ukryty pod specjalną klapką zabezpieczającą. Dzięki temu są niewidoczne i użytkowanie trawnika odbywa się bez przeszkód. Jest to ważne także ze względu na koszenie.

  • Zraszacze statyczne możemy zastosować na rabatach z roślinami ozdobnymi, gdzie będą ukryte pomiędzy liśćmi. 

  • Zraszacze obrotowe: turbinowe i młoteczkowe. Warto postawić na tego typu system, żeby móc ustawić zakres oraz kierunek nawadniania. Nasz ogród będzie się zmieniał w czasie. Może będziemy chcieli rozbudować lub zlikwidować część trawnika, a wtedy z łatwością zmienimy kierunek, intensywność przepływu oraz zakres pracy zraszacza.

  • Mikrozraszacze są stosowane do nawadniania wąskich pasów zieleni oraz roślin w donicach. Przy kompleksowym nawadnianiu warto postawić na takie rozwiązanie. Jest ono nieocenione przy wąskich pasach zieleni zlokalizowanych przy budynkach lub ciągach komunikacyjnych. Pozwala to uniknąć zachlapania wodą ścian i chodników.

  • Systemy kroplowe wykorzystuje się na rabatach z roślinami ozdobnymi i w tunelach foliowych. Linie kroplujące rozkładamy równolegle do siebie w taki sposób, aby pokrywały się z liniami nasadzeń. Linie bardzo łatwo ukryć w warstwie ściółki. Zwykle układa się je na powierzchni ziemi bez potrzeby ich zakopywania. Do nawadniania rozległych obszarów warto wybrać linie kroplujące z kompensacją ciśnienia. Dzięki wyrównaniu ciśnienia woda w każdym miejscu linii kroplującej będzie miała taki sam poziom emisji.

Nawadnianie w już istniejącym ogrodzie
Jeśli nie pomyśleliśmy o nawadnianiu przed założeniem ogrodu, to nic straconego. Nie trzeba niszczyć i rozkopywać całego trawnika, żeby rozłożyć system nawadniania. W trakcie prac zdejmuje się darń tylko w miejscach wykonania wykopów pod nawadnianie. Po umieszczeniu systemu i zastosowaniu podsypki, układa się darń na swoje miejsce, a ubytki uzupełnia się trawą z rolki. Prace po fachowym wykonaniu nawadniania są praktycznie niewidoczne. Rozkładanie linii kroplujących na rabatach i w tunelach foliowych jest nieinwazyjne. 



Pozdrawiam ;) 
Zdj. Pixabay