Moja historia z sukulentami jest skomplikowana, bo zaczęło się dosyć kontrowersyjnie od sporej niechęci. Wręcz zarzucałam sukulentom, że są nudne i zimne. Ale to się jakoś zmieniło w chwili, kiedy z koleżanką ukradłyśmy szczepki agawy na uczelni :). Nawet pan doktor nam doradzał jak je lepiej wyrwać, oj ciężko było!
Potem dostałam piękny okaz Aloe vera, małe kaktusiki, żywe kamienie, aloes kolczasty
i już trochę mi się tego nazbierało. Pięknie to rośnie, a pielęgnacji
nie wymaga! Trochę właśnie to mnie zniechęca do nich - bo ja lubię
pielęgnować kwiaty, ale sukulenty też ładnie można pielęgnować i wtedy
piękniej rosną :).Teraz zbieram okazy najróżniejszych kaktusów, aloesowatych, agawowatych, to moje ulubione :).
Dlatego dzisiaj chciałam Was zapytać, co myślicie o sukulentach i czy jakieś u siebie macie, może znacie je z nazwy, chętnie poznam Waszych podopiecznych :).
Dobra, już starczy - nie dość, że musicie czytać, to jeszcze oglądać :). Oto zdjęcia: